piątek, 23 września 2011

Little Red Dress

Witajcie ;-)!
Na wstępie chciałabym serdecznie przeprosić za tę dłuższą przerwę. Już nadrabiam to oczywiście na YT, gdzie niebawem pojawi się filmik o pielęgnacji moich włosów.
W tym poście chciałabym zaprezentować Wam najnowszy zapach, który ostatnio zakupiłam.
Przepraszam, że zdjęcie nie jest mojego autorstwa, ale akumulatorki mam rozładowane i nie chce mi się czekać, aż się naładują ;-).
W każdym razie jest to już trzecia wersja Avon z serii Little...Dress. Jednakże muszę przyznać, iż poprzednicy (czyli Black i White Dress) nie wywarli na mnie aż takiego wrażenia (co nie znaczy, że mi się nie podobały ;-)).
A teraz bliżej o zapachu:
Kategoria zapachu: orientalna
NUTA GŁOWY: mandarynka, imbir różowy, pieprz
NUTA SERCA: kwiat pomarańczy, płatki jaśminu, heliotrop
NUTA GŁĘBI: drzewo sandałowe, piżmo, bób tonka, ambra
 
Kupując wody toaletowe/perfumowane w Avon, zawsze wybieram te nieco droższe. Niestety zapachy za niecałe 20zł nie  sprawdzają się u mnie, gdyż słabo się utrzymują ;-(. Jako konsultantka Avon, co prawda, mam nieco taniej, więc bez wyrzutów sumienia mogę się na takie skusić. 
Cena katalogowa Little Red Dress to 45,90zł (aktualnie). Pojemność flakonika to 50ml. 
Myślę, że zapach jest kwintesencją kobiecości! Bardzo długo się utrzymuje, ślicznie pachnie. Zapach jest taki jak lubię-elegancki a zarazem świeży, nie za mocny. Idealnie sprawdzi się na jesień i zimę, ale nie tylko! Śmiało można go używać o każdej porze roku na wieczory, bądź wielkie wyjścia. Nie zawiodłam się na tym zapachu i zdecydowanie jestem na TAK ;-).
Moi drodzy, chcę jeszcze dodać, że moja ocena jest absolutnie obiektywna. To, że w jakiś sposób jestem związana z Avon nie oznacza, że z każdego ich produktu jestem zadowolona. Jak zresztą widzicie, to chyba pierwsza recenzja ich produktu na moim blogu ;-). Więc możecie uwierzyć mi na słowo ;-)
A Wy, macie już zapachowego ulubieńca na sezon jesienno/zimowy?:)
Serdecznie Was pozdrawiam!

21 komentarzy:

  1. O coś ciekawe, muszę zobaczyć nowy katalog z Avonu;)
    pozdrawiam
    Majorka

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jestem konsultantką, ale z przypadku, wolę perfumy z FM :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmmm, mandarynka, pomarancza, drzewo sandałowe i piżmo - no juz pod nosem czuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pewnie cudownie pachnie! mmm
    zapraszam do mnie na rozdanie http://martusia-life.blogspot.com ;) Obserwuje! jeśli chcesz mozesz się zrewanżować! Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ja uzywam ostatnio perfumy Fergie Outspoken, cudowny zapach:D pozatym ostatnio mialam okazaje wyprobowac probke Twoich perfum podobaja mi sie i mam zamiar kupic w najblizszym czasie:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja podobnie jak Ty też jestem związana z Avonem i także moje opinie nie są przereklamowane tylko dlatego, że jestem konsultantką. Staram się być jak najbardziej umiem obiektywna. Te perfumki są boskie:) Coś pięknego. Moim ulubieńcem wakacji był lbd. :) Cieplutko Cię pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  7. "WENA" popieram też uwielbiam perfumy z FM ;-)
    ale to trzeba zobaczyć a nawet poczuć :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam tą czarną wersje!Ale jestem ciekawa tego zapachu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam właśnie w katalogu :)
    całkiem ładnie pachnie :)


    Zapraszam na rozdanie u mnie :)
    http://ksiezycowyswiat.blogspot.com/2011/09/rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mój nowy zapach na jesień i zimę pokazywałam w najnowszym haulu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie Bruno Banami oraz Pur blanca :)
    Zapraszam do mnie , dopiero zaczynam : )

    OdpowiedzUsuń
  12. nie słyszałam jeszcze o tym zapachu :) ale kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  13. mam ten perfum :)
    na prawdę fajny polecam :D
    obserwujemy ?
    http://fashionistka25.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. ja obecnie używam Little Black Dress i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jescze nia mialam okazji przetstowac chociaz musze przyznac ze za czasow kiedy bylam konsultanka Avon (xxx lat temu) lubilam Little Black Dress
    pozdrawiam
    xx

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jeszcze męczę swoją wodę toaletowa Night Impression i czaję sie na zakup olejku ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja Red Dress jeszcze nie wachałam nawet :) Mamie kupiłam na urodziny Little White Dress, ładnie pachniała,ale szybko traciła zapach ;c
    Mój ulubiony zaach to Diamenty Armaniego, ale niestety sama go kupuje bo jest za drogi, musze czekać do świąt aż siostra mi kupi :)

    OdpowiedzUsuń