poniedziałek, 30 marca 2015

Dermedic Hydrain 3 Hialuro - serum nawadniające

Witajcie kochani!
Dzisiaj przyszedł czas na serum, które kupiłam już jakiś czas temu, a wciąż nic o nim nie opowiedziałam. Jest to kosmetyk marki Dermedic, o którym swego czasu było bardzo głośno i myślę, że odnalazło sporo zwolenniczek.



Od producenta:
Zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci – Olej migdałowy z dużą zawartością kwasu oleinowego oraz linolowego ze szczególnie silną zdolnością zmiękczania naskórka i wzmacniania lipidowej bariery ochronnej skóry. Ujędrnia i chroni przed przedwczesnym starzeniem – witamina E wzmacnia działanie antywolnorodnikowe preparatu.
Wzmocniony, skoncentrowany system nawadniania skóry – Hialuronic acid – kwas hialuronowy w 15% dawce powoduje 57% wzrost nawilżenia skóry po 15 minutach od nałożenia preparatu i aż 43% nawilżenie nawet po 2. godzinach działania.
Natychmiast wygładza skórę – Velvesil 125 tworzy delikatny film na skórze, wygładzając drobne nierówności.
Do stosowania na noc i na dzień. Nie zatyka porów. Skoncentrowana ilość składników aktywnych. Delikatna konsystencja doskonała pod makijaż.
Zalecany do: pielęgnacji skóry suchej i bardzo suchej, w stanach mocnego przesuszenia, do kuracji codziennej lub zamiennie z kremem z serii Hydrain3 Hialuro jako wzmocnienie pielęgnacji podstawowej.

Opis bardzo obszerny, więc ja muszę się streszczać, żebyście nie usnęli ;). Otóż serum ma bardzo przyjemną konsystencję - lekką, wodnistą, ale treściwą. Jest bardzo wydajne - dwie/max.3 krople wystarczą na pokrycie kosmetykiem całej twarzy. Zapach jest delikatny, ale przyjemny i po nałożeniu kosmetyku niewyczuwalny na skórze.

Myślałam, że mając cerę mieszaną serum nie sprawdzi się u mnie, ale zaryzykowałam. Krótko mówiąc - opłaciło się! Serum pięknie nawadnia, nawilża, ale nie przetłuszcza buzi. Cera po jego wchłonięciu jest przyjemnie satynowa w dotyku. Serum mnie nie zapchało i nie uczuliło. Stosowałam i na noc i na dzień i z obydwu zastosowań byłam zadowolona. Serum jest faktycznie lekkie, jak zapewnia producent i nadaje się pod makijaż. Podkład nie ważył się, skóra nie reagowała nadmiernym przetłuszczaniem.

Duży plus także za opakowanie - schludne, eleganckie, pipeta masywna, a dodatkowo widzimy, ile kosmetyku nam zostało.


Jest to moje pierwsze serum, wcześniej nie czułam potrzeby sięgania po tego typu produkty, ale muszę przyznać, że jestem szczerze zadowolona. Planuję po zużyciu tego wypróbować serum Bielendy, o którym też zrobiło się głośno, ale do tego pewnie kiedyś wrócę, bo będzie to taki pewniak na mojej liście. Pamiętam, że udało mi się go upolować w Super Pharm na dość sporej promocji, więc zapłaciłam jakieś 25zł/30ml.

Miałyście to serum? Jakie są wasze wrażenia? :)

12 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze tego produktu, ale mam na niego ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio mam ochotę na jakieś serum, tego nie widziałam wcześniej. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam wersję na rozszerzone pory ale srednia jest

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nigdy nie używałam serum ( z wyj. jakiś tam próbeczek). Jestem zaciekawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa recenzja, może za jakiś czas przyjrzę się mu bliżej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam i polubiłam, kupiłabym ponownie, ale najpierw muszę zużyć to co mam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dawna chcę go spróbować! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam wersję dla skóry trądzikowej i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja używam już drugie opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. też myślę nad serum z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam z tej firmy krem i zapychał bardzo :(

    OdpowiedzUsuń